Gdy kapłan zawiedzie.
Gdy spotkamy niesprawiedliwego sędziego, nie zamykamy sądów.
Gdy nauczyciel zniechęci dziecko do nauki, nie wyrzucamy książek z domu.
Gdy kucharz źle ugotuje obiad, nie rezygnujemy z jedzenia do końca życia.
Gdy policjant nadużyje władzy, nie uznajemy prawa za zbędne.
Gdy architekt popełni błąd, nie burzymy wszystkich domów.
Gdy trener okaże się tyranem, nie porzucamy sportu.
Gdy jeden prawnik kłamie, nie uznajemy prawdy za fikcję.
Gdy nauczyciel muzyki zniechęci ucznia, nie skazujemy muzyki na milczenie.
Gdy sprzedawca oszuka klienta, nie zamykamy wszystkich sklepów.
Gdy lekarz zawiedzie, nie przestajemy wierzyć w medycynę.
Gdy kierowca jeździ brawurowo, nie zakazujemy ruchu drogowego.
Gdy rodzic zawiedzie, nie odrzucamy idei rodziny.
Gdy jeden księgowy fałszuje dokumenty, nie likwidujemy rachunkowości.
Gdy jeden polityk kłamie, nie rezygnujemy z troski o dobro wspólne.
To dlaczego, gdy kapłan zawiedzie, wielu uważa to za powód, by odrzucić Kościół?
Ks. Tomasz Białoń.