zacznijmy świat zmieniać od siebie
Lilianka - nie wiem co na to was guru - ale myślę że jest zbyt mściwy i jadowity by cokolwiek zakończyć
Fakty do weryfikacji
fakt, nazwanie kłamcy i manipulatora, Łachmańczukiem, jest niestosowne. Ale to tylko detal. A przoblem nie istnieje po naszej stronie ty po waszej skoro gotujecie wszystko w jednym tyglu bo tak MŁotek powiedział to musi być prawda. Więc jest ot żenujące a tym samym ... . co do języka ja znam kaszubski ;) - pozdrawiam cieplutko
Kardynał Aveline: Łacińscy katolicy muszą zaakceptować Sobór Watykański II
akceptujemy że był, ale się nie godzimy
Minuta prawdy, 70% polskiego społeczeństwa to debile, poddający się każdej manipulacji!
Dlaczego mamy miernoty za autorytety.
To zjawisko, choć frustrujące, ma swoje źródła w psychologii, mechanizmach społecznych oraz sposobie, w jaki współczesne media kształtują naszą rzeczywistość. Oto główne powody, dla których osoby postrzegane jako mało kompetentne często stają się liderami opinii:
1. Efekt Dunninga-Krugera
To błąd poznawczy, w którym osoby o niskich umiejętnościach w danej dziedzinie przeceniają swoje kompetencje, wykazując się przy tym ogromną pewnością siebie.
Pewność siebie vs. Wiedza: Ludzie naturalnie lgną do osób, które mówią stanowczo i bez wahań. Eksperci często używają trybu przypuszczającego ("wydaje się", "dane wskazują na prawdopodobieństwo"), co bywa odbierane jako słabość lub brak wiedzy, podczas gdy "idiota" oferuje proste, czarno-białe rozwiązania.
2. Mechanizm identyfikacji
Często wybieramy autorytety, które są "takie jak my". W świecie skomplikowanych problemów, autentyczność (nawet podszyta niewiedzą) wygrywa z elitarnym intelektualizmem.
Swojskość: Osoba, która mówi prostym, czasem prostackim językiem, budzi większe zaufanie niż profesor używający trudnej terminologii. Wyborcy czy obserwujący czują, że taki "autorytet" ich rozumie.
3. Kultura celebrytów i social media
Dzisiejsze autorytety buduje się na zasięgach, a nie na zasługach. Mechanizmy platform takich jak TikTok czy Facebook promują treści skrajne, kontrowersyjne i uproszczone.
Zasięgi zamiast kompetencji: Algorytmy promują to, co budzi emocje (często gniew lub śmiech). W ten sposób "idiota", który wywołuje skandal, staje się bardziej rozpoznawalny niż naukowiec, a rozpoznawalność jest błędnie utożsamiana z posiadaniem racji.
Zmiana definicji: Jak sugerują niektórzy komentatorzy, dawne pojęcie "idioty" ewoluowało w stronę współczesnego "influencera" czy "celebryty", który staje się punktem odniesienia dla mas.
4. Populizm i walka z "elitami"
W dyskursie publicznym intelektualiści bywają przedstawiani jako "odklejone od rzeczywistości elity", co tworzy przestrzeń dla osób głoszących radykalne, choć często błędne tezy.
Wrogość do wiedzy: Przedstawianie nauki jako "wroga" pozwala osobom niekompetentnym przejąć kontrolę nad narracją, oferując poczucie wspólnoty opartej na odrzuceniu faktów na rzecz przekonań.
5. Potrzeba szybkich odpowiedzi
Żyjemy w czasach wymagających natychmiastowych reakcji. Szukanie prawdy wymaga czasu i wysiłku, a "idiota" dostarcza gotową odpowiedź w 15-sekundowym filmiku.
zacznijmy świat zmieniać od siebie
Liliana - obsesję to ma wasz guru, sieje nienawiść i podziały a wy jak te ... się cieszycie
"Żydzi przeciw Żydom" - prof. Jerzy Robert Nowak - Sklep wPrawo.pl
Przedstawienie Sonderkommando skupia się zazwyczaj na oskarżeniach o aktywną kolaborację z nazistowskimi oprawcami w celu ratowania własnego życia. Krytycy i niektórzy świadkowie tamtych wydarzeń podnosili następujące argumenty:
Bezpośredni udział w machinie śmierci: Członkowie Sonderkommando byli jedynymi więźniami, którzy dotykali ciał ofiar bezpośrednio po ich zagazowaniu. Wyrywanie złotych zębów, obcinanie włosów i transportowanie zwłok do pieców krematoryjnych było postrzegane jako ostateczne sprofanowanie ciał rodaków i współwyznawców.
„Lepsze” warunki życia: W zamian za swoją pracę, członkowie tych oddziałów otrzymywali od SS przywileje niedostępne dla zwykłych więźniów: lepsze jedzenie, alkohol, cywilne ubrania i własne prycze. Dla wielu osób z zewnątrz wyglądali oni na uprzywilejowaną kastę, która „tuczyła się” na tragedii innych.
Wprowadzanie ofiar w błąd: Zarzuca się im, że uspokajali ludzi idących do komór gazowych, kłamiąc, że idą jedynie do łaźni. Choć robili to pod lufami karabinów, w oczach wielu ocalałych było to współuczestnictwo w oszustwie, które ułatwiało Niemcom sprawne mordowanie.
Zatracenie ludzkich odruchów: Ekstremalne warunki i codzienne obcowanie z tysiącami zwłok prowadziły do głębokiej demoralizacji i znieczulicy. Część świadków wspominała o członkach Sonderkommando jako o ludziach, którzy stracili duszę i stali się bezdusznymi trybikami w nieludzkim mechanizmie.
Warto jednak pamiętać, że historycy najczęściej definiują ich sytuację jako „strefę szarą” (termin Primo Leviego) – miejsce, gdzie granica między ofiarą a katem zostaje celowo zatarta przez system totalitarny, by odebrać ofiarom ich godność moralną przed śmiercią.
Mrotek i jego zgraja, ludzi zwodzi i od Boga odwodzi!!! Nie słuchajcie tego Pitera pokręconego, który …
M(Ł)OTEK: NIETYKALNY MANIPULATOR CZY NARZĘDZIE MASONERII?
Dlaczego Piotr M(Ł)otek wciąż bezkarnie pluje na świętości? Dlaczego niszczy Kościół od środka, a nikt dotąd nie położył kresu tej destrukcji? Odpowiedź jest porażająca i śmierdzi układem na kilometr!
SYSTEMOWA BEZKARNOŚĆ
Wszystko wskazuje na to, że M(Ł)otek czuje się panem sytuacji, bo ma plecy tam, gdzie ich mieć nie powinien. Albo stoi za nim zaprzyjaźniony Biskup, który przymyka oczy na to zło, albo – co jeszcze gorsze – M(Ł)otek trzyma kogoś w garści i posługuje się szantażem. To jedyne logiczne wyjaśnienie, dlaczego ten człowiek może bez konsekwencji niszczyć struktury kościelne i kłamać w żywe oczy!
WOJNA Z MIŁOSIERDZIEM I FAUSTYNĄ
M(Ł)otek publicznie szkaluje św. Faustynę Kowalską i nienawidzi czcicieli Miłosierdzia Bożego. Dlaczego? Bo to najsilniejsza grupa katolików w Polsce, a on – zgodnie z celami masonerii – musi uderzać w to, co najżywsze i najczystsze.
SABOTAŻ W OSUCHOWEJ
Od czasu remontu dojazdu do krzyża w Osuchowej, M(Ł)otek prowadzi tam brudną dywersję. Sianie strachu i podstępne zniechęcanie do tego Świętego Miejsca to wystarczający dowód na jego zbieżność z masonami, którzy udają, że nie istnieją – tak jak on udaje „obrońcę wiary”.
KONIEC Z MILCZENIEM!
Niszczenie świętych miejsc, pomawianie świętych i manipulacja strukturami to nie jest „troska o Kościół”. To precyzyjnie zaplanowana akcja rozkładowa. Jeśli hierarchowie milczą, bo są szantażowani lub sprzyjają temu człowiekowi, to my – wierni – musimy powiedzieć: DOŚĆ!
Czy Piotr znowu "nabił w butelkę swoich odbiorców" ? ? ? Nie ma on dla was litości
Ty masz do tego prawo a my nie mamy prawa nazywać cię sekciarą czy inne wyzwska stosowane przez Guru i jego sektę. Mu tej całej pieczęci i objawień nie znamy, nie chcemy i tyle - tak ?
zacznijmy świat zmieniać od siebie
Liliana- bo ty uległaś Młotka manipulacji, Ty myślisz że My i oni razem ? oj a zapowiadałaś się na wmiarę przytomną.